
Anna Kłosowska: kwartyny
czyli czterowiersze
Bez
Och ten Photo Google ze swoim podtykaniem wspomnień!
Nie pierwszy raz sztuczna inteligencja wdarła się w moje życie, ale tym razem wybaczalnie, bo smacznym obrazkiem sprzed roku. Z lyońskich hal. I gdyby nie to zdjęcie kandyzowanych owoców i ciastek z musem czekoladowym i nie wiem czym – pysznym – jeszcze, opędziłabym się od Google’a, warknęła na jego wścibskość i poszła dalej w swoją codzienność. Ale skrawki kolorów z przedpandemicznych czasów, kiedy świat stał na zawsze, wydawało się i w sposób oczywisty, otworem, były zbyt powabne, żeby się w nie na chwilę nie zanurzyć…
Read moreCzy miałam ochotę spędzać ten wieczór sama? Niebo rozgwieździło się w końcu po burzach, które z łomotem przewalały się zawłaszczając błękit kolorami szarości. Ibisy wróciły na trawę i żywo zabrały się za szukanie kolacji.
Read more